Nietolerancja glutenu – modna przypadłość

Antoś od jakiegoś czasu miewał problemy natury pampersowej. Początkowo obwiniałam wyżynające się ząbki. Problemy utrzymywały się, ząbków ani widu, ani słychu. Następnie podejrzewałam infekcję, ale wszystko przebiegało bezobjawowo, więc odrzuciłam tę możliwość. Zaczęły się eksperymenty… 

Zmiana mleka modyfikowanego, na inne, podawanie żywych kultur bakterii, rezygnowanie z poszczególnych produktów – nic nie przyniosło większych skutków. Dopiero po kilku dniach, doznałam olśnienia: czy to może być nietolerancja glutenu? Przecież moje dziecko to okaz zdrowia, zjada wszystko z apetytem, nie choruje. A dieta bezglutenowa wydawała mi się być jedynie modną przypadłością, którą nadgorliwi rodzice wmawiają swoim pociechom. Już po jednym dniu wszystko się unormowało. Czym więc jest gluten, na czym polega jego nietolerancja, co można, a czego nie powinniśmy jeść? Co podawać naszemu dziecku, które nie toleruje tego składnika?

Czym jest gluten i w jakich produktach go znajdziemy?

Krótko mówiąc jest to składnik pochodzenia roślinnego, mieszanka białek. Znajdziemy go w zbożach: pszenicy, jęczmieniu i życie. Występuje nie tylko w pieczywie i owsiankach. Jako dodatek wypełniający i spulchniający może znajdować się w pasztetach, parówkach, wędlinie, słodyczach i przetworach mlecznych.

Celiakia i alergia na gluten – czym są?

Celiakia to choroba autoimmunologiczna, która potrafi siać niezłe spustoszenie w organizmie. Bogate w składniki odżywcze jedzenie nie jest w stanie wchłonąć do organizmu poprzez stany zapalne jelita, co skutkuje wieloma problemami. Warto dodać, że celiakia jest chorobą o podłożu genetycznym.

Nietolerancja glutenu u dzieci często jest chwilowa i zwyczajnie się z niej wyrasta. Do tego jednak czasu konieczna jest specjalna dieta. Przy celiakii glutenu nie będziemy mogli spożywać przez całe życie.

Rodzaj nietolerancji na jaką cierpi nasze dziecko, określi lekarz. Jeżeli zauważyłaś coś niepokojącego u Twojego szkraba, udaj się do lekarza. Tylko on jest w stanie postawić trafną diagnozę.

W obydwu przypadkach, nietolerancja wywołuje szereg nieprzyjemnych objawów, do których zaliczają się między innymi: bóle brzucha, wzdęcia, kolki, wymioty, biegunka, afty i wiele innych.

Jak znaleźć produkty bezglutenowe?

Produkty takie mają na opakowaniu symbol przekreślonego kłosa, niekiedy jest on mały i ledwo widoczny. Zawsze czytam skład, niezależnie od znaczka, umieszczonego na etykiecie. Nie chcę narazić swojego dziecka na niepotrzebne cierpienie i ból. Innym sposobem na określenie swojego bezglutenowego składu jest napis: „bez glutenu”, „gluten frei”, czy „gluten free”.  Dzięki panującej modzie na tego typu dietę, możemy natrafić na całe regały z tego typu żywnością we większych marketach. Często ułatwia to robienie zakupów. Kiedy sięgamy po produkt, który względnie powinien być bezglutenowy, sprawdźmy jego skład. Niejednokrotnie spotkałam się z murem, czytając: „może zawierać zboża, w tym gluten” i tym podobne napisy. Niech więc w odruch wejdzie nam czytanie etykiet. 

Co można jeść?

Wydawać by się mogło, że świat stanął na głowie, bo jak to tak, zrezygnować z kluseczek, makaronów, pieczywa? Początkowo bałam się ograniczenia, nie chciałam, by Antek dostał zbyt mało urozmaicone pokarmy. Z powodzeniem, wraz z nabywaną wiedzą, przestałam mieć obawy. Musiałam jedynie studiować każdą etykietę produktów przetworzonych, po które sięgałam. Teraz, znając niemal na pamięć ich skład, zakupy stały się prostsze.

Jest jednak cała gama produktów, które są w pełni bezpieczne. Zaliczamy do tego warzywa i owoce, w tym bogate w białka warzywa strączkowe, nieprzetwarzane mięso, jaja oraz ryby, mleko i produkty mleczne (kefir, ser, twaróg, masło, jogurt). Chodzi oczywiście o te, które mają najprostszy z możliwych składów. Bezpieczne są również niektóre zboża (a raczej pseudo zboża), które z powodzeniem mogą zastępować te, zawierające uczulający składnik. Zaliczają się do nich: ryż (wszystkie rodzaje), proso, gryka, kukurydza, amarantus. Mąka ziemniaczana również jest bezpieczna. Owies (czyli także płatki owsiane) są zanieczyszczane glutenem na etapie ich przetwarzania. Czasami możemy znaleźć w ofercie sklepu płatki z przekreślonym kłoskiem. 

Zachowaj zdrowy rozsądek

Moda na dietę nie zawierającą glutenu jest po części naszym sprzymierzeńcem jak i katem. Produkty takie potrafią słono kosztować, a w swoim składnie mają całą tablicę Mendelejewa. Przecież nie chodzi nam o trucie naszych pociech, tylko o zapewnienie im różnorodnej, zbilansowanej, bogatej we wszystkie niezbędne do zdrowego rozwoju składniki. Mimo, że opakowania świecą nam w twarze wielkimi napisami „gluten free”, to warto zajrzeć co się w nich kryje. Zrobienie prostych ciasteczek, opartych na mące kukurydzianej nie zrujnuje naszego portfela, oraz nie zajmie wiele czasu. Czytajmy dokładnie etykiety, szukajmy alternatyw. I módlmy się, żeby nasza pociecha szybko wyrosła z nietolerancji i mogła razem z resztą rodziny zajadać lody w wafelku czy muffiny. Póki co, Antek pierwszą świeczkę urodzinową zdmuchnie z tortu bezowego.