Jak spakować się z głową – kilka rad, co warto mieć przy sobie podczas podróży

O pakowaniu można pisać godzinami. Najlepszym sposobem na dojście do perfekcji, jest oczywiście praktyka. Najistotniejszą kwestią jest cel naszej podróży i to według niego należy sporządzać plan. To zrozumiałe, że na kemping zabierzemy inne rzeczy niż do hotelu. Ale po kolei…

Poniżej zdradzam kilka rad jak spakować się zachowując przy tym umiar.

W co się spakować?

To, w co pakujemy nasze rzeczy ma ogromne znaczenie. O wyborze decyduje miejsce i środki transportu. Do samolotu sprawdzi się torba na kółkach, bo terminale bywają duże. Poruszanie się z takim bagażem jest łatwiejsze też w mieście. Zawsze lepiej jest ciągnąć za sobą kilka/kilkanaście kilogramów, niż je dźwigać.  Jako bagaż podręczny sprawdzi się pakowna torba z długimi szelkami, ale moim faworytem jest plecak. Gdy zbraknie nam już miejsca w bagażu głównym, zawsze możemy coś dorzucić. Torba noszona na ramieniu często jest niewygodna, zjeżdża i przysparza problemów. Przełożone przez ramię, czy rozłożone na plecach dodatkowe kilogramy będą stanowiły mniejszy problem. W dłuższą podróż lepiej zabrać sprawdzoną torbę. Zdarzyło się, że nowo zakupiony plecak nie przetrwał jednego lotu i rozsypał się na części pierwsze, a miał posłużyć na kilometry przebytych szlaków. Wygląd jest w tym przypadku mniej ważny, liczy się funkcjonalność.

Co powinniśmy zabrać?

Cel naszej podróży to główne kryterium. Podczas gdy wybieramy się na majówkę do cioci na mazury, nie potrzebujemy zabierać ręczników, pasty do zębów czy tym podobnych rzeczy. Liczymy na gościnność cioci 🙂 Inaczej ma się sprawa, gdy jedziemy na camping. Taki wyjazd jest bardziej wymagający. Musimy pomyśleć w jakie miejsce jedziemy, sprawdzamy dostęp do kuchni, wody, toalet, sklepów itp. Kiedy nie będziemy mieli możliwości uzupełnić prowiant przez kilka dni, zabieramy ze sobą wszystkie niezbędne rzeczy. W takiej sytuacji warto zrezygnować z kilku ładnych letnich sukienek na rzecz zaopatrzenia. Nawet spory samochód też ma swoje granice. Musimy nauczyć się zachowywać umiar. Ponadto szkoda czasu na przekładanie zbędnych pakunków przez większość urlopu, jednocześnie warto jest mieć kilka przydatnych przedmiotów.

Co można mieć ze sobą?

O tym, co możemy przewozić ze sobą ściśle określają regulaminy.

Do samolotu nie możemy zabrać ze sobą ostrych przedmiotów, typu nożyczki, noże, bezpośrednio stanowiących zagrożenie, jak broń, kusza, żyletki, a także przedmioty potencjalnie niebezpieczne jak butle gazowe (takie do kuchenek turystycznych), druty do robótek ręcznych, łyżwy, kije golfowe, żrące substancje chemiczne itp. O zabraniu części z nich nawet byśmy nie pomyśleli, a sprzęt sportowy z powodzeniem możemy zapakować do bagażu rejestrowanego, więc tutaj nie ma problemu. Płyny przewożone w bagażu podręcznym muszą być w stu mililitrowych pojemnikach, zapakowane w przezroczysty, jedno litrowy worek (które często są dostępne na lotniskach). Produkty kupione w strefie bezcłowej są oczywiście akceptowane. Nigdy też nie było problemu z przewożeniem leków. Opakowanie tabletek przeciwbólowych nie powinno stanowić problemu. W najgorszym wypadku pracownik kontroli bezpieczeństwa usunie niedozwolony przedmiot z naszego bagażu. Wiele zależy od opinii tego człowieka.

Każda linia lotnicza i kraj do jakiego zmierzamy, ma ściśle określone zasady i warto się z nimi zapoznać przed rozpoczęciem pakowania. Bywają kontrole bagażu rejestrowanego. W takim wypadku znajdziemy w środku walizki informację o przeprowadzonej kontroli. Jeżeli jakieś przedmioty stanowią problem, właściciel bagażu zostaje poproszony o wyjaśnienia.

Nie tylko kraj, czy przewoźnik mają swoje zasady. Zdarza się, że wjeżdżamy na tereny, a których zasady ustalane są przez mniejszość etniczną, czy religijną. Jest tak na przykład w przypadku wjazdu na tereny Indian Nawaho, zamieszkujących część Arizony, Nowego Meksyku i Utah. Obowiązuje tam zakaz spożywania, a także posiadania alkoholu. Warto o tym wiedzieć, nie narażając się na surowe grzywny. Porządne przygotowanie do podróży to podstawa.

Jak spakować się z głową? Zrób listę!

Przed każdym wyjazdem tworzę szczegółową listę rzeczy do zabrania. Zaczynam od tych najważniejszych, stopniowo do najdrobniejszych. Zawsze uwzględniam cel podróży. Zaczynamy od rzeczy i papierów, które są najistotniejsze.

Dokumenty:

dowody, paszporty, prawa jazdy (krajowe jak i międzynarodowe), dokument ubezpieczenia zdrowotnego, potwierdzenia rezerwacji hotelowych, wynajęcia samochodu, bilety, karty kredytowe/walutowe/płatnicze itp. Zawsze przed wyjazdem sprawdzam ważność dokumentów i wiz.

Sprzęt elektroniczny i akcesoria:

aparat fotograficzny i kamera to podstawa. Nie możemy zapomnieć o dodatkach: karty pamięci – warto mieć kilka mniejszych, w przypadku awarii lub wyczerpania miejsca, ładowarki (czasami będą potrzebne adaptery do gniazd sieciowych), baterie, akumulatory, statyw, kable do ładowania sprzętu w aucie – warto wykorzystać czas spędzony w aucie, żeby później nasza elektronika mogła sprostać całym dniom eksplorowania świata.

Kosmetyki:

to, co musimy zabrać uzależnione jest od celu (tak, tak, powtarzam się) – hotel, kemping, weekend u znajomych, wymaga innego zaopatrzenia. Lista tutaj może być na prawdę długa, wiadomo, kobieta lubi kosmetyki, najlepiej zabierać ze sobą całą łazienkę, gdyby tylko tak było można… Pakując się pamiętajmy o kilku kryteriach: do włosów – szampony, odżywki; do twarzy i ciała: kremy z filtrem (zawsze mam go ze sobą!), krem, balsam, koniecznie pomadka nawilżająca do ust (słońce może je bardzo wysuszyć, podobnie jak klimatyzacja); artykuły higieniczne – patyczki do uszu, chusteczki nawilżane i higieniczne, płatki kosmetyczne; kosmetyki do makijażu – tutaj sprawa indywidualna każdej z nas. Nie wyobrażam sobie życia bez tuszu do rzęs, co dla Ciebie może być do pominięcia. Jeżeli przed nami krótka podróż, nie zabieraj ze sobą całej, pełnowymiarowej butli z żelem pod prysznic, czy szamponem. Wiele drogerii oferuje mini wersje różnych produktów. Nie zajmują wiele miejsca, są łatwe w przechowywaniu, nie stanowią problemu przy odprawie.

Leki:

warto jest spakować kilka rzeczy na wszelki wypadek. Nawet gdy jesteśmy tylko w Tatrach, nie będziemy zmuszeni szukać apteki w środku nocy. Moich kilka niezbędnych pozycji, to: tabletki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe, krople żołądkowe, plastry na drobne skaleczenia, żel na ukąszenia komarów, czy oparzenia słoneczne (tutaj sprawdza się krem chłodzący o którym pisałam we wcześniejszym poście). Można też zabrać ze sobą leki przeciw biegunce, kilka saszetek specyfików na grypę, czy pastylki na gardło – ja nigdy ich nie potrzebowałam, ale warto rozważyć ich zabranie. Nie zajmują w kosmetyczce wiele miejsca, a mogą uratować kryzysową sytuację.

Ubrania:

podobnie jak z kosmetykami, najlepiej byłoby zabrać całą szafę, jednak żadna walizka tego nie zniesie, a waga naszych bagaży jest ściśle określona i sprawdzana na lotnisku. Istotne jest na jak długo wyjeżdżamy. Zabieramy najlepiej ubrania, które możemy nosić w różnych kombinacjach, na przykład bierzemy spodnie, które pasują do wielu koszulek. Dobrze jest spakować coś cieplejszego (gruba bluza uratowała mnie wielokrotnie, na przykład na campingu w Parku Yellowstone, gdzie w sierpniu temperatura spadła do zaledwie kilku kresek powyżej zera). Nawet kiedy jedziemy do gorących krajów, pogoda może się załamać, albo po nadmiernej ekspozycji na słońcu będziemy marzyć o naszej ukochanej polarowej bluzie. Buty: najlepiej tylko te sprawdzone i wygodne! Piękne szpilki czy sandałki na wysokim koturnie będą wyglądać cudownie na zdjęciach, ale daleko w nich nie zawędrujemy. Gdy liczy się każdy centymetr, lepiej będzie z nich zrezygnować.

Przydatne:

lubię czerpać podstawowe informacje z podręczników, dlatego podróżują zawsze ze mną. Oprócz podręczników fajnie jest korzystać z map – widzieć gdzie się znajdujemy. Przydają się też ściągi przeliczników, przykładowo z litrów na galony, stopni Celsjusza na Fahrenheita czy złotówek na obcą walutę. Oprócz tego, dobrze jest mieć przy sobie mini zestaw do szycia. Przydał się już kilkukrotnie, nie tylko gdy odpadł guzik, ale też naprawił podarty namiot. Jednorazowe reklamówki też zawsze mam przy sobie. Sprawdzają się doskonale nie tylko do śmieci, ale również do przewożenia mokrych ręczników, zabrudzonych ubrań, butów, czy strojów plażowych – nie zawsze zdążymy przed wyruszeniem w drogę powrotną czy dalszą podróż wyprać lub wysuszyć ubrania. Kolejnym nieodłącznym elementem wyposażenia torebki czy plecaka jest foliowa peleryna. Uratowała sytuację kilka razy – deszcz może zastać nas każdego dnia. Dzięki niej nie będziemy przemoczeni do suchej nitki i zabezpieczy nasz sprzęt i dokumenty przed zniszczeniem. Jedna peleryna zazwyczaj starcza mi na kilka razy, ale warto mieć przy sobie dwie sztuki na osobę.

Kempingowe zaopatrzenie

Osobnych przygotowań wymaga wyjazd na kemping. Oprócz zapasu wody i suchego prowiantu (to zależy od miejsca i dostępności sklepów w okolicy) musimy uzbroić się w mniej lub bardziej przydatne dla nas rzeczy. Moim must have jest: sprawdzony namiot, karimaty, cienki koc, śpiwór, menażka, kuchenka turystyczna z wymiennymi butlami gazowymi (o ile miejsce kempingowe nie ma wbudowanego grilla z rusztem, lub dostępu do kuchni), sznurek do rozwieszania prania, plastikowe, mocne kubki, worki na śmieci, latarka, mała lampka do namiotu, papierowe ręczniki. Jak dla mnie są to przedmioty które zawsze są na wyposażeniu podczas wyjazdu pod namiot. Możemy tę listę rozbudować. Czasami przyda się rozkładany stolik i krzesełka, hamak, nożyczki, dmuchany materac itp.

 

 

Podsumowując, najważniejszy jest… cel 🙂 Później szukamy informacji co możemy wwozić, a co jest zakazane. Na tej podstawie warto sporządzić listę i przy pakowaniu się, skrupulatnie pakować kolejne rzeczy. Mądre zestawienie zabieranych przedmiotów jest gwarancją udanego urlopu, bez zbędnych stresów. Niewielki przedmiot, czasami ratuje sytuację, jednocześnie improwizacja również potrafi napisać zabawny scenariusz, dzięki któremu powstaną niepowtarzalne wspomnienia. Zrób porządną listę i ruszaj w świat, tak wiele jest do odkrycia!