Klimatyczna, zaskakująca, nawet nieco magiczna, a mimo to bardzo przytłaczająca i dezorientująca – “Bodaj Budka” Natałki Babiny

Mam ambiwalentny stosunek do „Bodaj Budki”. Teoretycznie porusza wszystkie tematy, które lubię: fantastyka, klimatyczna wieś, nierozwiązane tajemnice, morderstwa, zagadki, byty nadprzyrodzone i czarną magię (nie chcę zbyt dużo spojlerować), piękny język, ale równocześnie wciąż coś mi nie gra. Zbyt wiele wątków zostaje poruszonych – mamy motywy horroru, postapokaliptyczny, wątki socjalno – historyczne, magiczne i tak dalej. 

bodaj budka

Sielski początek

Poznajemy Ałłę, pisarkę, która pragnie pracować nad swoją nową powieścią w miejscu, które jest bliskie jej sercu, gdzie ma przyjaciółki i siostrę. Wokół zaczynają się dziać dziwne, niewytłumaczalne rzeczy, giną zwierzęta, zaczynają znikać ludzie. Ałła przyjmuje wszystko z godnym podziwu (nienaturalnym) spokojem. Świat staje na głowie. Rodzą się kolejne pytania… A później mamy wspomniane postapo, królicze nory wyjęte jakby z Alicji w Krainie Czarów, nieznane gatunki nadludzi, zmodyfikowane genetycznie kody DNA, gadające koty… I wszystko upchnięte na 300 stronach w realiach Białoruskiej wsi. 

Kalejdoskop chwilami niemożliwy do udźwignięcia

Właśnie dlatego „Bodaj Budka” wzbudza moje mieszane uczucia. Niby przesadzona i przekombinowana, a jednocześnie zupełnie zaskakująca oraz nieoczywista. Urozmaicona pięknym językiem i bardzo trafionymi określeniami przestrzeni. Wciąga czytelnika, odpycha, podsuwa kolejne teorie i zaraz rzuca nam w twarz rozwiązaniem z kompletnie innej bajki. Nierzeczywista do granic swoich możliwości. Abstrakcyjna.

Niech słowa odpoczną

Niech słowa odpoczną.” Zdanie to na dobre utkwiło w mojej głowie i już zawsze będę kojarzyć je z Bodaj Budką. Choć zamknęłam książkę z nieukrywanym niezadowoleniem, tak nie jestem w stanie określić, czy mi się ona podobała czy nie. Nie lubię niedopowiedzeń, nie wyczerpanych tematów, a ta książka to cały zbiór niewyjaśnionych zagadek. Jednakże przez wspaniały język, ciekawe motywy, metafory i alegorie, oraz baśniowe opisy zarówno postaci jak i przyrody nie umiem jej porzucić. Ta książka ma w sobie coś, co sprawia, że chcę mieć ją w swojej biblioteczce, ale z drugiej strony nadmiar przedstawionych elementów sprawia, że czuję się nią przytłoczona, zdezorientowana i… wkurzona. Póki co nie zamierzam do niej wracać, jednak kto wie, może za kilka lat odbiorę ją nieco inaczej?

Jeżeli tak jak ja szukasz czegoś słowiańskiego, zawiedziesz się. Według mnie “Bodaj budka” jest literackim płynięciem w najdalsze zakamarki pisarskiej duszy, przelane na papier. Jeżeli więc lubisz przeczytać coś zagadkowego, tajemniczego i nieoczywistego, co pobudzi wyobraźnię i będzie wymagało odszukania własnych wniosków, spodoba Ci się.

Autor

Mama na pełnym etacie, której marzą się kolejne dalekie podróże. Ostatnio mogę sobie pozwolić na zwiedzanie każdego zakątka świata jedynie w zaciszu kuchni. Robię wszystko naraz - piszę, czytam, gotuję, planuje podróże, wychowuję dwóch urwisów, skręcam szafkę, wbijam kolejnego gwoździa w ścianę, jeszcze nie wiedząc do końca po co. Człowiek orkiestra. Dla mnie każdy dzień jest świętem. Jestem niepoprawną optymistką, romantyczką, dla której liczby to abstrakcja. Widzę piękno i magię we wszystkim.

Zostaw komentarz