Drażni mnie uciekanie ludzi od rozmów na temat śmierci, traktowania jej jako tabu. To jedyna rzecz, której możemy być pewni, a zatem uważam, że powinniśmy oswajać się z nią od najmłodszych lat. Mnie osobiście intryguje ta tematyka. Nie mogło zatem zbraknąć w moim księgozbiorze książki Rolanda Schulza “Jak umieramy“.

Roland Schulz

Reporter urodzony w roku 1976. Studiował w Niemieckiej Szkole Dziennikarstwa w Monachium, pracował między innymi dla „Geo” i „Die Zeit”, a od 2002 roku pisze dla magazynu „Süddeutsche Zeitung”. Za swoje reportaże otrzymał liczne nagrody, w tym Niemiecką Nagrodę Reporterów oraz Nagrodę imienia Theodora Wolffa (źródło: lubimyczytac.pl)

Jak umieramy. Co powinniśmy wiedzieć o śmierci

“Oczy na wpół otwarte, ale wzrok pusty. Usta rozchylone, ale z tych warg nie popłynie już żaden dźwięk. Twarz zatraciła podobieństwo z obliczem człowieka, który nosił ją za życia. Nawet ludzie, którzy nigdy w życiu nie widzieli trupa, dostrzegają, że umarłeś.”

Co dzieje się z twoim ciałem, kiedy umierasz? Co czujesz – smutek, ból? A potem, kiedy twoje serce przestanie bić? Jak wygląda śmierć? Co nastąpi potem, zanim zostaniesz pochowany? Co pozostaje po człowieku? Jak znika ze świata w sensie fizycznym i duchowym – w pamięci potomnych? Jakich potrzeba warunków, ile czasu, aby wszyscy o nim zapomnieli? Aby zniknął bez śladu.

„Kilka dni przed śmiercią, kiedy nikt jeszcze nie zna godziny twojego zgonu, serce przestaje pompować ci krew do koniuszków palców dłoni. Potrzebna jest bowiem gdzie indziej: w głowie i w centrum ciała, tam, gdzie znajdują się płuca, serce, wątroba. Krew przestaje dopływać również do palców nóg. Stopy robią się zimne a oddech płytki. Zmysły przestają działać. Twoje ciało zaczyna żegnać się z życiem.”

Tę podróż ciała śledzimy wraz z nim od sekcji zwłok aż do pogrzebu, aby na końcu zadać pytanie – co umieranie i śmierć oznaczają dla tych, którzy pozostają wśród żywych: jak przebiega nasza żałoba i jak udaje nam się żyć dalej? (źródło: lubimyczytac.pl)

Przyjaciel umierającego, wsparcie żegnającego

Książka ta powinna być obowiązkową lekturą dla nas wszystkich, ponieważ stanowi dobre wsparcie. W pewnym stopniu pozwala nam zrozumieć sytuację, kiedy odchodzi ktoś z naszych bliskich, jak również przygotowuje nas na spotkanie z własną śmiercią. Rzecz jasna, nie istnieje sprawdzony sposób na pełne oswojenie się z tym tematem. Jednakże w moim przypadku pogłębianie wiedzy w zakresie umierania działa kojąco.

Oblicze Hipokratesa, fenomen jasności terminalnej i inne…

Książka jest bogata w intrygujące ciekawostki, które moim zdaniem każdy z nas powinien znać. Szczególnie utkwiły mi w pamięci następujące informacje:

  • osoby wrażliwe na widok krwi powinny być zaopatrzone w zielone ręczniki. Krew w połączeniu z tym kolorem nie wygląda tak przejmująco jak na białych tkaninach,
  • przed śmiercią często doświadcza się karfologii – wskazywania czegoś w oddali, pakowania się, przygotowywania do podróży,
  • równie często ma miejsce fenomen jasności teminalnej czyli ożywanie, nabieranie sił tuż przed odejściem,
  • twarz umierającego/zmarłego w medycynie jest zwana obliczem Hipokratesa, ze względu na charakterystyczne rysy takie jak zaostrzone rysy, wydłużony nos, zapadnięte oczy i policzki, ziemista cera, spieczone usta.

Język autora

Choć lektura liczy zaledwie trzysta stron nie sposób przeczytać jej ciągiem. Warto poświęcić jej więcej czasu by móc w międzyczasie analizować, przyswajać treść i co więcej snuć własne refleksje.

Tematyka książki nie należy do lekkich i łatwych. Mimo to autor zastosował język, który jest łatwy w odbiorze, a także podtrzymuje powagę opisywanego zjawiska.

Podsumowanie

Jak umieramy” Rolanda Schulza to obowiązkowa lektura. Choć dotyczy trudnej tematyki pomaga oswajać się z tym co nieuniknione. Lektura nie gorszy, nie straszy – wręcz przeciwnie. Polecam!

Autor

25-letnia blogerka, organizatorka spotkań dla blogujących kobiet na terenie województwa kujawsko-pomorskiego Blogilly. Zakochane w Księżycu wieczne dziecko, kociara, romantyczka twardo stąpająca po ziemi, infantylna altruistka, chaotyczna pedantka i minimalistka, książkoholiczka. Aktywna w blogosferze od marca 2015 r.

Zostaw komentarz