Chyba nie muszę pisać wywodów uświadamiających jak ważne jest budowanie odporności. Należy to robić, po prostu. Zdrowie to podstawa. To właśnie ono zapewnia nam życie bez ograniczeń. Sama dostrzegłam to dość późno, ale jak to mówią – lepiej późno niż wcale. Głównie jesienią kiedy panuje szczególna moda na grypki, przeziębienia i… koronawirusy zaczynamy martwić się właśnie o nią – odporność.

Odporność najskuteczniej budować nie tyle w okresie typowym dla grypy, co wiosną i latem. Jednak jeśli podobnie jak ja dopiero się za to zabierasz zapewniam, że nie jest za późno. Poniżej przedstawiam swoje proste i sprawdzone sposoby.

Nawodnienie

Spożywanie wody w odpowiednich ilościach (średnio 1,5-2 litry dziennie) nawadnia organizm i poprawia jego metabolizm. To właśnie ona transportuje wszelkie składniki odżywcze, białka, enzymy, hormony, a także tlen do narządów usprawniając ich funkcjonowanie, dlatego codzienne i regularne picie wody to niezwykle istotna sprawa.

Odpoczynek i relaks

Odpowiednia ilość snu i odpoczynku ma ogromne znaczenie dla naszej odporności, dlatego dostosowanie jego długości do osobistych potrzeb jest tutaj kluczowe. Warto również dbać o regularny relaks w postaci drzemek, medytacji, czy zwyczajnego leżakowania. To nic innego jak regeneracja, podczas której zachodzi do wielu procesów wspomagających odpowiednie funkcjonowanie organizmu. 

Racjonalny ubiór

W Polsce od lat panuje moda na przegrzewanie nad czym ogromie ubolewam. Sama doskonale pamiętam jak w czasach szkoły babcia ganiała za mną we wrześniu (podkreślam – we wrześniu!) by skontrolować czy pod jeansy włożyłam rajstopy 😀 Hartowanie to fajna sprawa, a ubieranie na cebulkę przy temperaturze 0 stopni to nic innego jak wywoływanie wilka (choroby) z lasu. Wystarczy raz ubrać się za ciepło, zgrzać i odporność trafia szlag.

Odpowiednia dieta

Ograniczamy (ku mojej wielkiej rozpaczy) cukier i regularnie wcinamy owoce i warzywa bogate w witaminy. Przekonałam się też, że wszelkie kiszonki skutecznie budują odporność dlatego warto się z nimi polubić. I na koniec unikajmy zimnych posiłków. Badania potwierdzają, że ciepłe jedzenie ma dużo korzystniejszy wpływ nie tylko na odporność, ale i na stan cery 🙂

Domowe syropy, babcine miksturki

Tutaj sprawa nie podlega żadnej dyskusji. Przekazywane z pokolenia na pokolenie babcine przepisy na domowe syropy są zawsze skuteczne! Czosnek, cebula, cytryna, imbir, miód, ziółka i wiele innych składników może nie zawsze smakują czy apetycznie pachną, ale faktycznie mają zbawienny wpływ dla naszej odporności.

Aktywność fizyczna

No dobra, zwolenniczką sportów to ja nie jestem, ale jak wiadomo ruch to zdrowie. Nie ćwiczę, nie biegam, ale spacery to rzecz, którą absolutnie kocham i uprawiam niezależnie od pogody. Pamiętajcie, że nie ma złej pogody na spacer! Odpowiedni ubiór i w drogę!

Probiotyki

I na koniec suplementacja. Czyli witaminki i probiotyki. Nie jestem zwolenniczką zażywania dodatkowych kapsułek prócz tych koniecznych (przyjmuję stałe leki na astmę), ale kiedy okazuje się, że moja odporność jest w opłakanym stanie sięgam przede wszystkim po probiotyk. To nic innego jak dobre bakterie, które prócz wspomagania odporności leczą alergie, atopie oraz choroby jelit i wątroby.

budowannie odporności

Narimax FAST

W tym sezonie postawiłam na Narimax FAST, skuteczny probiotyk, który zwalcza wszelkie patogeny w przewodzie pokarmowym i zasila florę bakteryjną w pożądane bakterie. Suplement zawiera opatentowany i skuteczny szczep bakterii probiotycznych Lactobacillus acidophilus i Metabiotyk, który przyspiesza działanie probiotyku. Poprawa samopoczucia, kondycji i regeneracji jelit oraz zwiększona odporność zauważalna jest już po tygodniu stosowania, choć zalecana kuracja wynosi około 5 tygodni.

Szczególne znaczenie przy wyborze probiotyku miało dla mnie to, by nadawał się dla całej rodziny. Preparat jest odpowiedni zarówno dla dorosłych jak i dla dzieci od 3 lat. By przyjąć suplement wystarczy zmieszać zawartość kapsułki z produktem mlecznym (np. jogurtem). Dziecinnie proste i jakże wygodne!


A Ty, jak budujesz swoją odporność? 🙂

Autor

25-letnia blogerka, organizatorka spotkań dla blogujących kobiet na terenie województwa kujawsko-pomorskiego Blogilly. Zakochane w Księżycu wieczne dziecko, kociara, romantyczka twardo stąpająca po ziemi, infantylna altruistka, chaotyczna pedantka i minimalistka, książkoholiczka. Aktywna w blogosferze od marca 2015 r.

Zostaw komentarz